Archiwa autora: admin

ME_photo_2

Multilanguage Evenings Katowice- czyli jak poznać ludzi z całego świata, w środku miasta!

Mulitijęzykowe spotkania co środę zrzeszają w Katowicach setki osób

Jeśli uważasz, że w Katowicach nic się nie dzieje, szczególnie w tygodniu, to znaczy, że nie byłeś jeszcze na Multilanguage Evenings organizowanych w każdą środę w rondzie.
Nie trzeba być poliglotą, aby wziąć udział w wydarzeniu. Główną ideą Multilanguage Evenings jest zarówno nauka, jak i zabawa. Można tam dosiąść się do jednego z dwudziestu stolików, z których każdy opatrzony jest nazwą innego języka.
Organizatorzy nie narzucają tematów rozmów, jedyny wymóg to… otwartość i chęć przełamania barier, a pomaga w tym luźna atmosfera panująca w lokalu i zimne, belgijskie piwo.
Wieczorki przyciągają zarówno lokalsów, jak i obcokrajowców mieszkających na Śląsku. A okazuje się, że jest ich w naszym województwie wielu. Jeśli chodzi o popularność języków, prym wiedzie angielski, a zaraz po nim hiszpański i francuski, ale można tam także usłyszeć te mniej znane, jak np. japoński, gruziński… jest i ślonsko godka!
Katowickie Królestwo, bo tam odbywają się wieczorki, ulokowane jest w samym „oku miasta”, we wnętrzach ronda gen. Jerzego Ziętka, tuż obok Spodka i Katowickiej Strefy Kultury. Lokalizacja ta stwarza wiele możliwości dojazdu, z uwagi na bezpośrednie sąsiedztwo wielu przystanków i parkingów, przyciągając gości również spoza regionu. Poza wspomnianym piwem i innymi trunkami – w Królestwie można rozsmakować się w kuchni tajskiej autorstwa Daniela Wanke. Restauracja zmienia menu co sezon, a ponadto w prawie każdy weekend zamienia się w koncertowy klub muzyczny.

ME_photo_2
Wcześniej wydarzenie odbywało się w progach Drzwi Zwanych Koniem – bardzo przyjemnym, a zarazem nieco awangardowym lokalu, mieszczącym się przy ulicy Warszawskiej.
Przeniesienie ME z Drzwi Zwanych Koniem do Królestwa było podyktowane przede wszystkim… ogromną ilością zainteresowanych, w liczbie osób oscylującej między 150 a 250 dusz. O ile latem można było rozsiąść się na ogródku lokalu, o tyle okres jesienno-zimowy stał się pod tym względem dalece bardziej kłopotliwy.
Organizatorami spotkań jest dwójka znajomych – Mateusz Wnuk i Jeremie Sallustio. Na pomysł zrzeszenia miłośników języków obcych wpadli po tym, jak inne organizowane przez nich wydarzenie – wieczorki frankofońskie, zdało egzamin i zaczęło przyciągać coraz szersze grono, nie tylko francuskojęzyczne. ME organizowane są w Katowicach od maja tego roku. Pomysłodawcy działają w tej kwestii całkowicie non-profit.
Multilanguage Evenings to nie tylko szlifowanie języków obcych – to również doskonała okazja ku temu, by nawiązać ciekawe znajomości oraz poznać nowe kultury, a nawet potańczyć. Wszystko to w środku tygodnia, w samym sercu Śląska.

ME_photo_1

11377555_1464238977222495_82467027_n

Kciukiem prawej dłoni ten świat stoi…

Kciuk- fundamentalne narzędzie dzisiejszych czasów, nawet nie zdajemy sobie sprawy jak ważne.

Kciuk decyduje o tym kto nam się podoba, o tym co zjemy na obiad, jak spędzimy czas w weekend czy z kim spędzimy upojne chwile w nocy. Ten mały skurczybyk jest nam równie mocno potrzebny jak tlen, a śmiem twierdzić, że niektórym wręcz bardziej niż tlen, a szczególnie przydałoby się im dotlenienie kilku organów, nieszczególnie  tych rozrodczych. Dożyliśmy czasów, których nie należy się bać, przed nimi trzeba się bronić!

pobrane

Zaczęłam zastanawiać się, czy wielcy uczeni tego świata- Arystoteles, Sofokles, Nietzsche czy inni zdawali sobie sprawę, że kiedyś kciuk będzie największym rywalem rozsądku?

Czy myśleli, że kciuk będzie dobierał ludzi w pary?

Czy wiedzieli że kciuk, będzie decydował o wielkości naszego ego?

Myślę, że my sami nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele kciuk znaczy w naszym życiu i jak bardzo je rujnuje.

Ten cholerny kciuk może  naprawdę zrujnować życie!  Przykład?  Zaczynamy

A) Kciuk psuje nagminnie spotkania ze znajomymi i imprezy- mam powoli dość tego, że spotykając się ze znajomymi, masa z nich tkwi w głowie z telefonem-  ślepo i  głupio scrollując wszystkie aplikacje- aż do znudzenia. Według uczonych sięgamy po telefon, a tymże nasz kciuk wchodzi na obroty średnio 2617 razy dziennie, podobno mistrzowie podczas badania sięgali po telefon ponad 4500 razy, więc jak się potem nie dziwić, że ten mały k**** decyduje o wszystkim ?

B) Kciuk jest ostatnim ogniwem decydującym o tym z kim się spotkamy.

Znam dwie „wolne” osoby ze swojego towarzystwa , które nie mają założonego konta na jakiejkolwiek portalu randkowym ( mowa też o tym, który nie jest na świecie odbierany jako randkowy, a jako kopulacyjny). Znam też masę osób, które mimo posiadania partnerów maja konta na takowych portalach, ale o tym kiedy indziej. Nie wiem jak szybko przesyłany jest sygnał z mózgu do kciuka, ale śmiem twierdzić, że za szybko. Kciuk pełni rolę capo di tutti capi- takie połączenie Krzysztofa Jarzyny ze Szczecina i Jacka Kawalca w jednym. No patrzcie Państwo, nagle serce i rozum są nam do niczego niepotrzebne, chociażby dlatego, że nie chce nam się poznawać osób  w tradycyjny sposób, ba unikamy tego jak ognia. Tym sposobem, dajemy się ponieść internetowym uniesieniom, które często po jakimś czasie okazują się wielką mistyfikacją i zakłamaniem. No bo kto do jasnej cholery, daje kciukowi decydować o swoim życiu emocjonalno-seksualnym??

C) Używanie kciuka może prowadzić  do zrujnowania swojego własnego JA –

brzmi może i bardzo górnolotnie, ale to wszystko bardzo proste- już tłumaczę.  Wiadomo, że kobiety wiodą prym w robieniu zdjęć. Nowa fryzura, nowy look, nowy partner, nowe iskry w oczach- każdego to podbudowuje, jednakże znam takie osoby, które mają już z tym problem, a winny jest kciuk innych. Dzwoni do mnie znajoma, wrzuciła nowe selfie na instai ma tylko 39 lajków- Mówi, żebym przyjrzała się zdjęciu może coś z nim jest nie tak? Może nie te światło bądź filtr? Jako, że podczas rozmowy siedzę zapracowana z głową w statystykach  pewnej strony, nie skupiam się na jej problemie zbyt bardzo (naprawdę napisałam słowo problem?!), tłumaczę więc , że to wina zasięgu, bo przecież mamy sobotę godzina 17, więc kto wtedy ogląda tą appkę. Ona się rozłącza. Ona się uwaga OBRAŻA NA MNIE, co dochodzi do mnie po kilku dniach jej milczenia. Łapię za słuchawkę pytając czemu milczy- gdy pada odpowiedź , wyobrażam sobie z boku jak wygląda moja mina- to takie uczucie zażenowania i rozbawienia jednocześnie- otóż- Nie dałam jej lajka. Mój kciuk rozje***jej system. Nie tylko mój, bo okazuje się, że kciuki innych też były w to zamieszane.  Ta dziewczyna, stwierdziła, że widocznie jednak wygląda źle, że wygląda za brzydko, że zawsze już będzie sama… Pieprzona mafia kciuków!

D) Kciuk wciąga nas w różne chore sytuacje. Sytuacja sprzed kilkunastu dni.  Dzwoni telefon, nie znam numeru, odbieram. Dzwonił do mnie Piotr  (jaki cholera Piotr?!) i ma pretensje dlaczego kliknęłam , że wezmę udział w jego wernisażu, skoro się na niego nie wybrałam?

Wyobraźcie sobie moje wewnętrzne rozbawienie, że ktoś naprawdę ma tupet. Nie znam tego faceta, jednakże mój numer telefonu widnieje na portalach, dla których pracuje więc jaki jest problem by zadzwonić i mnie zrugać. Ten facet nie zadzwonił do mnie wcześniej z zaproszeniem, tylko wysłał zaproszenie przez niebieski portal. Gdy skończyliśmy rozmowę, a właściwie on swój monolog, nie mogłam do końca uwierzyć w to co się dzieje. Czy ludzie naprawdę są tak zafiksowani i zamknięci w świecie wirtualnym, że nie zdają sobie sprawy jakich głupców z siebie robią?

 

E) Kciukiem zabijamy swe znudzenie, niszcząc relacje z innymi -  tak naprawdę, wiem…tak… Zamiast zrobić cos konstruktywnego, kciukujemy wszędzie. U lekarza w poczekalni, w pracy, w domu, na urodzinach , za kierownicą ( o zgrozo, tego szczególnie nie róbcie!!!) w kiblu, na imprezie, w łóżku. Kciuk jest jak kochanek z harlequin- jest z nami wszędzie, jest zawsze gotowy, nigdy nie zmęczony, nigdy nie znudzony, dba o naszą rozrywkę- tak nam się wydaje, jednakże, ten mały skurczyk psuje relacje międzyludzkie. Siedzę u lekarza, szanuje zasadę, która wisi na ścianie- ZAKAZ UŻYWANIA TELEFONÓW- dobrze wiecie, że jestem jedyną osobą, (prócz 9 miesięcznego szkraba w  nosidełku, któremu puszczam oko) której kciuk ma wolne. Odpoczywa sobie biedaczek. Wszyscy wpatrzeni w swoje ekraniki, lecą tym kciukiem,-scroll scroll scroll- zastanawiam się wtedy nad tym, czy ktoś kiedyś zorganizuje zawody polegające na mierzeniu siły w kciuku. Nikt nie zwraca na siebie uwagi. Mogłoby się teraz stać wszystko, mógłby lecieć pieniądze z sufitu, a i tak nikt by tego nie zauważył, a jakby zauważył, kciukiem najpierw pstryknąłby fotkę..

11377555_1464238977222495_82467027_n

Kto by się spodziewał, że dożyjemy czasów gdzie kciuk decyduje o  całym naszym życiu- służbowym, prywatnym. O naszym wolnym czasie, o naszych upodobaniach… Wiecie co jest najlepsze? Kciuk w górę to bardzo stary symbol -wywodzi się ze starożytnego Rzymu , gdzie był używany w walkach gladiatorów jako osądzenie losu pokonanego wojownika.

To powinno Wam dać do myślenia…

 

 

photos:tumblr

Fabian Lentsch, Tobi Tritscher and Jonas Abstein

III EDYCJA PURE POWDER TOUR- PRZYSTANEK KRAKÓW!

Fabian Lentsch, Tobi Tritscher and Jonas Abstein

Już 2 października w Krakowie rusza III edycja cyklu Pure Powder Tour – serii festiwali dedykowanych entuzjastom jazdy na nartach i snowboardzie poza trasą. Oprócz Krakowa, imprezy odbędą się także w Katowicach, Rzeszowie, Warszawie, Poznaniu oraz Zakopanem. Na widzów czeka szeroki i zróżnicowany program filmowy, wystawy sprzętu freeride’owego, a także spotkanie z Andrzejem Bargielem. Światło dzienne ujrzy również trzeci numer drukowanego magazynu Pure Powder.

Już po raz trzeci z rzędu, 2 października 2016 kino Kijów.Centrum gościć będzie inauguracyjny przystanek Pure Powder Tour. Po Krakowie, imprezy odbędą się też w Katowicach (13.X, kino Kosmos), Rzeszowie (14.X, kino Zorza), Warszawie (15.X, kino Luna), Poznaniu (21.X, kino Muza) oraz Zakopanem (22.X, kino Giewont).

Program festiwalu pełen jest najnowszych produkcji wiodących światowych wytwórni. Serię projekcji otworzy gratka dla fanów snowboardu – żelazna propozycja od Absinthe Films, zatytułowana „After Forever”. Na wielkim ekranie zobaczymy także najnowsze dzieło ze stajni Level 1 pt. „Pleasure”, a także film „Ruin & Rose”, wyprodukowany przez Matchstick Productions we współpracy ze słynącym z niesamowitych pomysłów Benem Sturgulewskim. Autorzy twierdzą nawet, że jest to najlepszy film w historii tej legendarnej wytwórni. Na tym jednak nie koniec, lista filmów jest dużo dłuższa – widzowie pojadą w narciarską podróż do Afganistanu („Skiing Noshaq”) oraz wsiądą do terenowego kampera z Fabianem Lentschem i jego przyjaciółmi, by poszukiwać śniegu w Iranie i Turcji („Snowmads”).

Jak co roku, projekcjom towarzyszyć będą wystawy sprzętu freeride’owego, zaprezentują się także organizatorzy wyjazdów freeride’owych oraz specjaliści od przygotowania fizycznego ukierunkowanego na jazdę poza trasą.

Pure Powder Tour - plakat 2016

Gościem specjalnym Pure Powder Tour w Krakowie, będzie Andrzej Bargiel – skialpinista, który od kilku lat realizuje niezwykle ambitny projekt Hic Sunt Leones. Przedsięwzięcie polega na zdobywaniu i zjazdach na nartach z najwyższych gór świata. Na swoim koncie ma już ośmiotysięczniki Shishapangma, Manaslu oraz Broad Peak, z którego zjechał jako pierwszy człowiek na świecie. Zdobywając tego lata trofeum Śnieżnej Pantery (pięć najwyższych szczytów byłego Związku Radzieckiego) w czasie 30 dni, Andrzej dodał do swojej kolekcji kolejny rekord. Podczas spotkań będzie można dowiedzieć się jak przebiegała ostatnia wyprawa, obejrzeć doskonałe zdjęcia Marcina Kina, który dokumentuje wyprawy Andrzeja, oraz posłuchać jak kształtują się dalsze plany skialpinisty.

Ostatnim, ale także ważnym elementem serii Pure Powder Tour, będzie premiera trzeciej edycji magazynu drukowanego Pure Powder – jakościowego rocznika, który z roku na rok zdobywa coraz szersze grono czytelników zainteresowanych podróżami oraz jazdą na nartach i snowboardzie poza trasą.

Ważne informacje:

Data: 2 października 2016

Miejsce: kino Kijów.Centrum, al. Zygmunta Krasińskiego 34, Kraków

Bilety w cenie 39 zł do nabycia w kasie kina oraz w Internecie: http://bit.ly/PPT-KRK-Bilety

Facebook: http://bit.ly/PPT-Krakow

Program festiwalu:

12:30 – start imprezy i wystawy

14:30 – After Forever – prod. Absinthe Films

15:10 – Pleasure – prod. Level 1

16:10 – przerwa

16:30 – spotkanie z Andrzejem Bargielem

17:20 – Ruin and Rose – prod. Matchstick Productions

18:30 – przerwa

18:50 – Snowmads – prod. Red Bull Media House & Fabian Lentsch

19:50 – Skiing Noshaq – prod. Cause Films