Archiwa kategorii: LIFESTYLE

10923599_775951122499545_6435937731544656805_n

PIOTREK PINKAS- RIP 26.05.2016

W dniu wczorajszym, po długiej chorobie i ogromnej walce zmarł Piotrek Pinkas- beskidzka legenda freeskingowa, prekursor, znawca, wyśmienity sportowiec. Nie mamy słów, by opisać tą tragedię, bo sam Pinki by tego nie chciał. Byłeś i będziesz autorytetem dla nas Wszystkich. To czego nas uczyłeś, jak pomagałeś, jakie rady dawałeś zapamiętamy do końca swoich dni. Przesyłamy kondolencje rodzinie.

Pogrzeb odbędzie się 28.05.2016 o godzinie 15:00 w kaplicy na „Groniczku” w Wiśle.
(Ulica: Groniczek 4, 43-460 Wisła)

Piotr szusuj ponad szczytami, znacznie wyższymi niż te, które my mamy na ziemi….

NA ZAWSZE BĘDZIESZ W NASZYCH SERCACH PINKI…

https://hardkorniedisko.wordpress.com/

10923599_775951122499545_6435937731544656805_n

unnamed

3 URODZINY AIOLI !

AIOLI Cantine Bar Cafe Deli – już prawie 3…

Już 9 listopada 2015 roku odbędą się 3 urodziny AIOLI Cantine Bar Cafe Deli – miejsca które pokochała nie tylko cała Warszawa, ale o Świętokrzyskiej 18 jest głośno też na świecie.
Nigdy dotąd nie opowiadaliśmy o tym jak powstało AIOLI, kto miał pomysl, kto go zrealizował – czas na chwilę refleksji… to już prawie 3… zobaczcie jak się zaczęło.

Kiedy ponad trzy lata temu zobaczyliśmy AIOLI (ówczesne San Marzano) na Świętokrzyskiej 18 zaświeciły nam się oczy bo wiedzieliśmy, że to jest to…, że to jest ta przestrzeń którą chcemy zagospodarować milionem naszych pomysłów na naszą nową restaurację.

Mówimy My – bo za brandem AIOLI stał i stoi nadal coraz większy sztab ludzi tworzących go każdego dnia.
Od początku towarzyszyła nam niesamowita energia i ogromny entuzjazm, chcieliśmy zrobić coś naprawdę fajnego, coś innego, coś czego jeszcze nie było na rynku gastronomicznym, w Warszawie, w Polsce…? Mieliśmy ogromne ambicje i niebywałe zaangażowanie, które towarzyszyło nam od samego początku, które jest z nami po dzień dzisiejszy. Dla nas to nie była po prostu praca, którą z zegarkiem w ręku wykonujemy każdego dnia, dla nas to nie było tylko tworzenie nowej kolejnej restauracji dla nas to było nasze życie, żyliśmy tym pojektem każdego dnia, 24 godziny na dobę, na wspólnych spotkaniach, rozmowach mail-ach, sms-ach.

unnamed
Było to naturalne i oczywiste, nikt nas do niczego nie zmuszał, nie mówił, że do 02:00 w nocy mamy szukać inspiracji, mebli, kwiatów, patelni czy szklanek, a my to robiliśmy sami z siebie bo sami wiedzieliśmy że tak być powinno. Kierowaliśmy się wewnątrzną intuicją, czuliśmy że jeśli włożymy w to serce i cząstkę siebie – połączymy naszą energię, charyzmę, wiedzę, doświadczenia i różne spojrzenia na te same rzeczy – to po prostu nie może się nie udać… Wierzyliśmy w ten koncept bardzo bardzo mocno, od samego początku, bo wszystko co robiliśmy było na 110%. Jasne było ciężko, mieliśmy chwilę zwątpienia, czasem brakowało nam sił, ale mimo to nawet na sekundę nie odpuszczaliśmy.
Kto zna choć trochę gastronomię wie, że to ciężki kawałek chleba, jednak to nas wtedy nie przerażało. My się po prostu nawzajem „zarażaliśmy” i „nakręcaliśmy” pozytywną energią, jeden przez drugiego. Lubiliśmy się od samego początku, tworzyliśmy zgrany zespół barwnych osobowości, każdy wniósł do teamu coś innego i to było wartością samą w sobie której nie da się oszacować. Oczywiście jak to w dobrym zespole mieliśmy silnego Lidera który uczył nas, ukierunkowywał, motywował ale też był szalenie wymagający – Marcina Wachowicza jednego z trzech właścicieli AIOLI (pozostali właściciele Marcin Wroński i Piotr Kwaśniewski); tak jest do teraz.

AIOLI od początku miała być surową w swojej miejskości marką, istniejącą w industrialnym ale ciepłym wnętrzu gdzie rytm miasta spotyka się ze świeżą, prostą południową kuchnią, której symbolem jest „sos AIOLI” – jeden z najprostszych i najstarszych sosów na naszym kontynencie… chyba się udało.

To nie jest tak, jak to mówią co poniektórzy, określając AIOLI jako maszynę która sama się „kręci” nie wymagając pracy sztabu ludzi – nic bardziej mylnego, wymaga jej coraz więcej. Od ponad trzech lat, każdego dnia, od poniedziałku do niedzieli nie odpuszczamy, oczywiście część ludzi się zmienia, jedni odchodzą inni przychodzą, część pozostaje ta sama – jak to w życiu, ale mechanizm jest wciąż taki sam, nawet na sekundę nie możemy pomyśleć że możemy zejść z tonu, że możemy zwolnić – bo bardzo ciężko być na świeczniku. Czujemy odpowiedzialność każdego dnia jednak mamy też to poczucie, że tysiące ludzi nam zaufało – a my ich nie możemy zawieść bo My bez nich nie istniejemy.

Tygodniowo składamy 1300 burgerów, miesięcznie rozbijamy 33000 jajek do śniadań, rocznie wyciskamy ponad 3 tony cytryn do lemoniad, itd… :)
Przy tym wszystkim mamy dużo pokory i szacunku do naszych Pracowników i Gości, do każdej osoby która robi burgery, zamiata podłogę czy parzy kawę do każdego człowieka który otwiera nasze drzwi, pisze do nas maila czy dzwoni, my po prostu kochamy ludzi – to z myślą o nich i dla nich powstało AIOLI.
AIOLI to nasze ukochane dziecko to „fabryka” naszych i Waszych doświadczeń – a my każdego dnia zadajemy sobie pytanie „jak można lepiej”…? Obiecujemy jeszcze nie raz Was zaskoczyć.

A dziś po prostu Dziękujemy za 3 lata z Wami… <3

Zapraszamy na Urodzinowe PARTY!
9.11.2015
godz.19:30
AIOLI Cantine Bar Cafe Deli
ul. Świętokrzyska 18
Warszawa

Więcej informacji:
Fan page:

https://www.facebook.com/AioliCantine

Strona wydarzenia:

https://www.facebook.com/events/1508711556105910/